16 aktorów, których kostiumy filmowe były najbardziej znienawidzoną częścią ich garderoby

-

16 aktorów, których kostiumy filmowe były najbardziej znienawidzoną częścią ich garderoby

Charakteryzacja to nieodłączna część zawodu aktora. Niektóre role wymagają niezwykłych metamorfoz, z czego gwiazdy doskonale zdają sobie sprawę. Okazuje się, że w przypadku poszczególnych postaci kostiumografowie dali ogromny popis swojej wyobraźni, zapominając jednak o pewnym ważnym szczególe: komforcie aktorów.

Zerknijcie na naszą listę i zobaczcie, które z kostiumów aktorów występujących w uwielbianych przez widzów produkcjach były przede wszystkim źródłem ogromnej frustracji gwiazd.

1. Kit Harington to uwielbiany przez wielu odtwórca kultowej roli Jona Snowa w „Grze o tron”. W jednym z wywiadów przyznał, że peleryna, którą nosił w serialu, „ważyła tonę i pachniała okropnie”. Zażartował także: „Pewnie co roku dodawali kilka kilogramów do każdej części stroju, ponieważ Michele [Clapton], autorka kostiumów, nienawidzi aktorów”.

Clapton wyjaśniła później w wywiadzie dla Vogue’a, że peleryna faktycznie stawała się coraz cięższa, aby odzwierciedlić coraz wyższy status Jona. Zauważyła również, że wielu innych aktorów musiało nosić bardziej uciążliwe kostiumy, i to podczas gorszej pogody oraz „bez osobistej asystentki do pomocy”. No cóż…
Reklama

2. Wcielanie się w Grincha było dla Jima Carreya dosyć wyczerpujące. Ubieranie kombinezonu z włosia jaka, które trwało nawet osiem i pół godziny, aktor porównał do „bycia pogrzebanym żywcem”.

Carrey prawie zrezygnował z udziału w filmie, ale ostatecznie producent sprowadził na plan eksperta od szkolenia agentów CIA w zakresie oporu przed torturami. Specjalista ten zalecił aktorowi między innymi palenie papierosów, włączanie telewizora i… dawanie komuś klapsa. Jakimś cudem Carreyowi udało się więc nie wybuchnąć, kiedy po raz setny musiał założyć ten wymagający kostium. Z powodu nagłych ataków gniewu Carreya makijażysta Kazuhiro Tsuji zrobił sobie nawet przerwę w pracy nad filmem, ale wrócił, kiedy Carrey poprosił go o to kilka tygodni później.

3. Podczas kręcenia pierwszego filmu o Iron Manie twórcy mieli nadzieję osiągnąć niesamowite efekty jedynie za pomocą kostiumów i atrybutów. Skomplikowany kombinezon superbohatera okazał się jednak udręką dla noszącego go Roberta Downeya Jr.

Światła LED w hełmie totalnie oślepiały Downeya Jr. Aby podtrzymać filmową magię w późniejszych filmach, ekipa Marvela zdecydowała się więc na użycie efektów specjalnych.

4. Paul Bettany potrzebował aż 3,5 godziny, aby przekształcić się Visiona, ale po 10 godzinach zdjęć frustracja spowodowana jego kostiumem sprawiła, że po prostu go rozerwał. I to zaledwie w pół minuty!

Jego główny zarzut? Nakrycie głowy, które utrudnia słyszenie i oddychanie, a także jest „dosyć bolesne” i „niewygodne”. Aby poradzić sobie z narastającą irytacją spowodowaną niekomfortowym przebraniem, Bettany przypominał sobie, że tysiące aktorów byłoby skłonnych dać się pokroić, aby obsadzono ich w jakimkolwiek w filmie Marvela.
Reklama

5. Podczas konferencji prasowej w 2017 roku Matthew Lewis ujawnił dwa niekomfortowe aspekty kręcenia serii o Harrym Potterze, z którymi zmagał się na planie: sceny w Wielkiej Sali, w której często pojawiało się jedzenie o „nieszczególnie przyjemnym zapachu”, oraz konieczność noszenia grubego kostiumu, aby grać Neville’a – zwłaszcza gdy aktor stał się już nastolatkiem.

Lewis powiedział: „Wokół kręcą się dziewczyny, a ja codziennie mam na sobie ten gruby garnitur… i nikt nie zdaje sobie sprawy, że noszę to cholerstwo”. Przy innej okazji współscenarzysta Alfred Enoch (Dean Thomas) zauważył, że Lewis zawsze był atrakcyjny, ale charakteryzacja wymagana do zagrania Neville’a skutecznie ukrywała jego urok. To właśnie z tego powodu jego fizyczna transformacja z nastolatka w przystojnego dorosłego mężczyznę wydawała się bardziej dramatyczna niż w rzeczywistości.

6. W 2008 roku Tom Felton powiedział, że najgorszą częścią bycia Draco Malfoyem była konieczność noszenia platynowych blond włosów.

Felton (naturalny brunet) musiał farbować włosy co 10 dni. Po czasie przyznał jednak, że jego włosy na szczęście „wykształciły nadludzką odporność i wygląda na to, że jakoś to przetrwają”.

7. W 2014 roku w wywiadzie z Jimmym Fallonem Jennifer Lawrence zdradziła, że transformacja w Mystique z „X-Menów” była wyczerpującym procesem, który czasem trwał nawet osiem godzin.

Nie dość, że charakteryzacja zajmowała cały dzień pracy, to jeszcze podczas pierwszego filmu Jennifer miała tak silną reakcję alergiczną na niebieską farbę, że na plan musiał zostać wezwany lekarz. Po tym incydencie aktorka podczas zdjęć zawsze nosiła specjalne body, które zakrywało ją od szyi w dół.

8. Andrew Garfield powiedział podczas wywiadu, że noszenie kostiumu „Niesamowitego Spider-Mana” w rzeczywistości jednak kompletnie nie było niesamowite: strój irytował go i generalnie wyglądał „mało twarzowo”.

Obecność paparazzi tylko pogłębiała te odczucia, zwłaszcza że, jak twierdzi Garfield, „świadomość, że twój tyłek został sfotografowany pod wieloma kątami, sprawia, że czujesz się bardzo niekomfortowo”. Wierzymy mu na słowo!
Reklama

9. Jennifer Aniston wielokrotnie powtarzała, że nienawidzi fryzury Rachel, którą nosiła w serialu „Przyjaciele” – bez względu na fakt, że jest to prawdopodobnie najbardziej wpływowa fryzura telewizyjna wszech czasów.

Nie dość, że bez profesjonalnej pomocy trudno było ją utrzymać, to jeszcze Aniston szczerze uważała ją za „katorgę” i „najbrzydszą fryzurę, jaką kiedykolwiek widziała”. Kiedy zapytano ją, czy wolałaby ogolić głowę raz czy też do końca życia nosić fryzurę Rachel, Aniston z entuzjazmem opowiedziała się za tym pierwszym rozwiązaniem.

10. W rozmowie z prasą Miley Cyrus ujawniła, że nieracjonalne standardy urody i mody związane z graniem gwiazdy pop w disneyowskim serialu „Hannah Montana” miały negatywny wpływ na jej samoocenę.

Piosenkarka opisywała siebie z czasów Disneya jako „wrażliwą dziewczynkę grającą 16-latkę w peruce i z toną makijażu”. Po latach twierdzi: „To było jak istne reality show o dziecięcych modelkach. Miałam pieprzone doczepy”. Nie była też fanką długich blond włosów Hannah ani zamiłowania postaci do „błyszczących, obcisłych rzeczy”.

11. Sean Astin nie był zadowolony z konieczności przybrania na wadze, aby zagrać hobbita Samwise’a Gamgee we „Władcy Pierścieni”. W szczególności nie przypadły mu do gustu dwa elementy jego kostiumu: ogromny plecak podróżny i legendarne owłosione stopy hobbita.

Aktor wspomina, że plecak nie był zbyt ergonomicznym elementem garderoby, ale musiał go nosić „przez 15 lub 16 godzin dziennie, 6 dni w tygodniu, przez 2 lata”. Hobbickie stopy natomiast utrudniały filmowanie kluczowych dla filmu, fizycznie wymagających scen.
Reklama

12. Benedict Cumberbatch czuł się niekomfortowo w „dobrze skrojonych, idealnie leżących garniturach”, które nosił jako Sherlock. Często bowiem były tak wąskie w talii, że trudno było mu oddychać, a nawet… trawić.

Garnitury te wpłynęły nawet na jego codzienne życie – musiał zrezygnować z noszenia pewnych elementów garderoby, które przywodziły na myśl styl Sherlocka. W przeciwnym razie ryzykował bowiem, że w miejscach publicznych natychmiastowo zostanie rozpoznany jako detektyw.

13. Anthony Daniels wprawdzie ożywił droida C-3PO w „Gwiezdnych wojnach”, ale funkcjonowanie jako robot w istocie nie było tak przyjemnym przeżyciem, jak mogłoby się wydawać.

Założenie 19-częściowego kombinezonu C-3PO na początku zajmowało aktorowi aż 2 godziny. Kiedy zaś już go ubrał, Daniels nie mógł ani siedzieć, ani swobodnie się poruszać. Podczas kręcenia scen na pustyni piasek dostawał się w zakamarki kombinezonu, oddychanie było utrudnione, a czasem wręcz niemożliwe, zaś awaria baterii spowodowała, że Daniels został niemalże „upieczony żywcem”. Na domiar złego wielu członków obsady i ekipy zapomniało, że w nieruchomym stroju C-3PO zamknięty jest prawdziwy człowiek. Skłoniło to Danielsa do rozdawania pudełek zapałek z napisem „3PO JEST CZŁOWIEKIEM!”.

14. Kostium Patricka Stewarta w „Star Trek: Następne pokolenie” sprawiał mu taki dyskomfort, że według jego kręgarza powinien był „złożyć pozew przeciwko Paramount za trwałe uszkodzenie kręgosłupa”.

Producenci chcieli, aby kapitan Jean-Luc Picard miał „gładki, niepomarszczony wizerunek”, dlatego jego kombinezon z lycry został celowo wykonany o jeden rozmiar za mały. To zaś spowodowało obciążenie szyi, ramion, pleców i kręgosłupa Stewarta.
Reklama

15. Grając w filmie „X-Men: Apocalypse”, Oscar Isaac nie zdawał sobie sprawy z tego, że do swojej roli będzie musiał zostać „uwięziony w kleju, lateksie i 40-kilogramowym kombinezonie”.

Isaac nazwał doświadczenie związane z kręceniem filmu „męczarnią”. Przyznał też, że przyjął rolę ze względu na możliwość pracy z utalentowanymi aktorami, ale niewygodny kostium sprawił, że nie mógł porozmawiać ani nawet zobaczyć żadnego ze swoich partnerów. Pomiędzy scenami musiał bowiem przebywać w specjalnym „namiocie chłodzącym”, a po zakończeniu zdjęć spędzał wiele godzin na usuwaniu makijażu.

16. Po raz kolejny potwierdziło się, że największym wrogiem wszystkich artystów jest… pot. Dan Stevens przyznał, że aby zanadto nie zmizernieć podczas grania Bestii w filmie „Piękna i Bestia” (2017 r.), jadł aż cztery pieczone obiady dziennie.

Aby wcielić się w Bestię, Stevens musiał chodzić na szczudłach i nosić kamizelkę podkreślającą mięśnie. Oba te obciążenia powodowały obfite pocenie się, a w konsekwencji utratę wagi. Stevens był szczególnie podatny na przegrzanie podczas sekwencji tanecznych, dlatego bardzo upodobał sobie specjalną kamizelkę chłodzącą, którą porównywał do tych noszonych przez kierowców Formuły 1.
Czy znacie innych aktorów, którzy najchętniej spaliliby swoje kostiumy? Opowiedzcie nam o tym w komentarzach!

Udostępnij

Ostatnie posty